REKLAMA

Nowoczesna: Polska potrzebuje reformy finansów publicznych

  • Autor: aw/PAP
  • 09 grudnia 2016 13:18
Nowoczesna: Polska potrzebuje reformy finansów publicznych Paulina Hennig-Kloska (fot.nowoczesna.pl)

• Polska potrzebuje bezwzględnie reformy finansów publicznych - uważa wiceszefowa komisji finansów publicznych Paulina Henning-Kloska (Nowoczesna).
• Pomysłem na taką reformę, według niej, jest projekt ustawy o zrównoważonym budżecie, który złożyła Nowoczesna.

Henning-Kloska podkreśliła na piątkowej (9 grudnia) konferencji prasowej w Sejmie, że obecnie mamy do czynienia z "bardzo drastycznym wyhamowaniem" gospodarki, niespotykanym od wielu miesięcy.

"Wzrost za III kwartał wyniósł 2,5 proc., na IV kwartał wiele osób już zapowiada, że może wynieść poniżej 2 proc., a nawet, że może być to bliżej 1 niż 2 proc." - zaznaczyła posłanka.

Jej zdaniem wicepremier Mateusz Morawiecki mija się z prawdą, twierdząc, że za to spowolnienie odpowiadają przede wszystkim samorządy.

"Nie jest tak, że za to spowolnienie odpowiadają tylko i wyłącznie samorządy" - podkreśliła. Jak zaznaczyła, druga połowa roku jest dużo gorsza pod względem uruchamiania przez rząd funduszy unijnych. "Nie spodziewamy się też, że gospodarka ruszy z miejsca w szybszym tempie po nowym roku" - powiedziała.

Czytaj też: Plan Morawieckiego: Fundacja Kaleckiego ocenia plan jako nierealny

W ocenie Henning-Kloski spadek inwestycji w III kwartale w wysokości 7,7 proc. rok do roku to nie tylko spadek inwestycji samorządowych, które spadły o 3. proc. w stosunku do ogółu inwestycji, lecz także spadek inwestycji w sektorze prywatnym (o blisko 5 proc.).

Jak podkreśliła przyczyną spadku inwestycji jest zdecydowany brak zaufania inwestorów prywatnych do polityki obecnego rządu. "To jest najlepszy rachunek, jaki inwestorzy mogli rządowi wystawić" - oceniła. Brak zaufania inwestorów prywatnych zdaniem posłanki Nowoczesnej wynika m.in. z tego, że przedsiębiorcy nie wiedzą, jakie wysokie będą ich koszty funkcjonowania za rok, wynikające z podatków.

Według Hennig-Kloski obecnie należy się zastanowić, czy spadek tempa wzrostu PKB będzie miał charakter długotrwały. "Jest to ważne, bo rząd zadłuża dalej nasz kraj, zadłuża w szybkim tempie" - dodała.

Przypomniała, że Nowoczesna złożyła kilka miesięcy temu projekt ustawy o zrównoważonym budżecie, którego pierwsze czytanie odbyło się w ubiegłym tygodniu na posiedzeniu sejmowej komisji finansów publicznych. Posłowie zdecydowali się kontynuować pracę nad projektem, który trafił do podkomisji.

Projekt Nowoczesnej przewiduje wprowadzenie nowego mechanizmu dyscyplinującego finanse publiczne. Obecną stabilizującą regułę wydatkową miałoby zastąpić tzw. saldo strukturalne sektora finansów publicznych (saldo skorygowane o cykl koniunkturalny oraz operacje o charakterze jednorazowym, według definicji stosowanej przez Komisję Europejską) w wysokości co najmniej 0 proc. PKB.

Zgodnie z projektem, jeśli w danym roku sektor finansów publicznych miałby deficyt strukturalny, to w kolejnym roku musiałby on zostać zmniejszony o co najmniej 0,5 proc. PKB.

"To nie oznacza, że Polska nigdy nie mogłaby zanotować deficytu, to oznacza, że odnosilibyśmy się do wzrostu PKB szacowanego na lata przyszłe i jeżeli ten wzrost byłby niedoszacowany, mielibyśmy nadwyżki budżetowe, a w momencie kiedy ten wzrost okazałby się niższy niż założył rząd wchodzilibyśmy w deficyt" - tłumaczyła posłanka.

W konsekwencji, w perspektywie 10-letniej Polska byłaby w stanie - według posłanki - wyjść z saldem zerowym. "To by sprawiało, że pomimo nawet wolniejszego wzrostu tempa gospodarczego nasz dług do PKB by spadał" - zaznaczyła.

Zdaniem Hennig-Kloski jest to konieczne, ponieważ Polska "nie jest dziś gotowa na kolejny kryzys, z jakim mieliśmy do czynienia w 2007 i 2008 r.". "Są przesłanki na świecie, które mogą sprawić, że pewne spowolnienie na świecie nastąpi, co może się również przełożyć na spowolnienie w naszym kraju" - podkreśliła.

"Mam nadzieje, że Prawo i Sprawiedliwość przy tej okazji w sposób poważny i dojrzały podejdzie do myślenia o reformie finansów publicznych, której bezwzględnie w Polsce dziś potrzebujemy" - powiedziała posłanka.

Henning-Kloska nawiązała również do zapowiedzianego przez rzeczniczkę PiS Beatę Mazurek piątkowego spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z premierem Węgier Viktorem Orbanem. "Mamy nadzieje, że Jarosław Kaczyński z tej lekcji wyciągnie wnioski i że Polska nie skończy jak Węgry w tym roku na jeszcze większym spowolnieniu gospodarki. W związku z czym i PiS przestanie kopiować te negatywne wzorce zaczerpnięte w Węgier, które właśnie dzisiaj również doprowadzają do tego, ze polska gospodarka zwalnia" - mówiła.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA