REKLAMA

Nowe prawo regulujące płace w spółkach Skarbu Państwa ma urealnić wynagrodzenia

  • Autor: PAP/GP
  • 12 maja 2016 14:52
Nowe prawo regulujące płace w spółkach Skarbu Państwa ma urealnić wynagrodzenia (fot.:pixabay.com)

Projekt ustawy ws. wynagradzania władz spółek Skarbu Państwa urealni ich zarobki i zlikwiduje problemy związane z ustawą kominową - ocenili eksperci. Wskazują jednak, że uregulowania wymagają też wynagrodzenia urzędników samorządowych.

Prof. SGH i UKSW Tomasz Siemiątkowski powiedział PAP, że projekt ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, autorstwa resortu skarbu, znosi "prowizoryczność" ustawy kominowej. "Regulacja wprowadza rozróżnienie w zakresie maksymalnego wynagrodzenia menedżerów. Zarobki prezesów będą uzależnione od wielkości zarządzanych przez nich podmiotów. Dzięki temu w spółkach, które mają mniejszy zakres zadań, zasięg, odpowiedzialność, menedżer będzie zarabiał mniej" - zaznaczył.

"Wynagrodzenia dodatkowe, czyli premie prezesów spółek Skarbu Państwa, będą ustalane przez walne zgromadzenia, a także wedle ściśle określonych kryteriów. Będą one płacone w zależności od osiągniętego sukcesu. A ten sukces będzie oceniało walne zgromadzenie, czyli właściciel spółki" - podkreślił Siemiątkowski.

Jego zdaniem projekt jest dobrą regulacją, bo jasno określa zasady wynagradzania władz w przedsiębiorstwach państwowych, w spółkach jednostek samorządu terytorialnego i państwowych osób prawnych. "Projekt urealni zarobki w spółkach państwowych, wyjmie je spod rygoru ustawy kominowej" - mówił.

Prof. SGH i UKSW zwrócił jednak uwagę, że "w rygorach ustawy kominowej pozostaną nadal wynagrodzenia urzędników samorządowych". "Marszałkowie województw będą dalej zarabiać tyle, ile prezesi podrzędnych spółek. I to jest absurdalne. Brak uregulowania tej kwestii jest słabością nie tyle projektu, co całego systemu wynagrodzeń w sferze publicznej" - tłumaczył.

Wyjaśnił, że obecnie ustawa kominowa dotyczy zarówno prezesów spółek Skarbu Państwa, jak również urzędników samorządowych wyższego szczebla. "Marszałek np. województwa śląskiego, który ma gigantyczny budżet, ogromną odpowiedzialność, szeroki zakres kompetencji będzie nadal zarabiał dużo mniej, niż na przykład prezes podległej mu spółki, która jest relatywnie dużą spółką" - zaznaczył.

Czytaj: Grzechy PO i rządów tej formacji w naszym materiale

W związku z tym - jak mówił - jest pytanie, czy w Polsce nie powinien dokonać się przełom w zakresie wynagradzania urzędników samorządowych. "Oczywiście nie w ramach tego projektu, ale innych regulacji" - zaznaczył.

Również ekspertka BCC Grażyna Majcher-Magdziak uważa, że projekt likwiduje problemy związane z ustawą kominową, która - jej zdaniem - działała nieefektywnie i zachęcała do omijania prawa. Zaznaczyła jednak, że proponowane przez resort skarbu zasady wynagradzania zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa, tylko w części poprawiają mankamenty poprzedniej regulacji.

"Atutem nowego projektu będzie przede wszystkim zaniechanie fikcji niskiego, regulowanego wynagrodzenia zarządów firm państwowych i samorządowych, bazującej na powierzaniu im - obok funkcji podstawowych - dodatkowo dobrze płatnych stanowisk w spółkach im podległych lub też zatrudnianiu w oparciu o kontrakty menadżerskie" - podkreśliła Majcher-Magdziak, w przesłanym PAP komentarzu.

Ekspertka BCC chwali również propozycję podziału wynagrodzenia menedżerów na część stałą i zmienną, która - jak zaznaczyła - ma stanowić od 50 do 100 proc. płacy stałej. "Niezwykle szczegółowo określono też w projektowanej ustawie sposób, w jaki dla poszczególnych kategorii spółek ustalana będzie kwota tych stałych wynagrodzeń" - oceniła.

Jej zdaniem wątpliwości budzi zapis projektu, według którego "wśród czynników uzależniających wypłatę części zmiennej gratyfikacji (...) znalazły się: stopień spełniania przez spółkę misji publicznej lub zadań publicznych". "Jest to całkowicie nieekonomiczna i niemierzalna przesłanka określania wysokości wynagrodzenia, umożliwiająca skierowanie wysiłków zarządów firm na realizację celów, które nie zawsze zgodne są z dobrem samej spółki, a służą celom politycznym" - zaznaczyła.

Czytaj: Ruszyła zbiórka podpisów pod liberalizacją aborcji

Siemiątkowski zwrócił jednak uwagę, że muszą być takie przedsiębiorstwa, za pomocą których państwo realizuje swoją misję. "Tak się dzieje na całym świecie" - tłumaczył. A jeśli mogą być takie przedsiębiorstwa - jak dodał - to menedżer musi być z tego pozytywnie rozliczony i wynagrodzony ze zrealizowanej misji. "Gdyby nie był, to w bardziej uprzywilejowanej sytuacji byliby prezesi wynagradzani tylko za elementy ekonomiczne, którzy nie realizują żadnej misji w swojej spółce. Nie byłoby więc chętnych do tego, by prowadzić misyjne przedsiębiorstwa, gdzie liczy się rachunek ekonomiczny, ale też interes państwa" - wskazał Siemiątkowski.

Majcher-Magdziak skrytykowała ponadto zapis projektu, który "przewiduje wymóg składania oświadczeń o zobowiązaniu się do działań na rzecz wspomnianej regulacji także przez osoby desygnowane do rad nadzorczych firm z mniejszościowym udziałem państwa lub samorządu". "W wielu przypadkach bowiem struktura właścicielska tych firm umożliwi wprowadzenie zasad ustawy nawet wówczas, gdy większościowy udział w ich akcjonariacie należy do podmiotów prywatnych" - oceniła.

"Niekorzystne konsekwencje takiego postępowania, w postaci wycofywania się prywatnych inwestorów ze spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz samorządów, odczuje cały rynek kapitałowy" - dodała ekspertka BCC.

Projekt ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń w spółkach SP wprowadza widełki dla wynagrodzenia podstawowego członków zarządu, które będzie zależało od wielkości spółki. W przypadku mikroprzedsiębiorstwa (zatrudniającego do 10 osób) ma to być 1-3-krotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, a spółki małej (zatrudniającej od 11 do 50 osób), średniej (51-250 osób), dużej (251-1250 osób), "dużej plus" (co najmniej 1251 osób) odpowiednio: 2-4-krotność; 3-5-krotność; 4-8-krotność, 7-15-krotność.

W uzasadnieniu do projektu podkreślono, że w wyjątkowych okolicznościach projekt uchwały w sprawie zasad kształtowania wynagrodzeń dotyczącej członków organu zarządzającego będzie mógł przewidzieć inną wysokość części stałej wynagrodzenia. Wówczas trzeba będzie opublikować uzasadnienie tej decyzji w Biuletynie Informacji Publicznej.

Z projektu wynika, że "część zmienna wynagrodzenia w spółce nie będzie mogła przekroczyć 50 proc., a w największych spółkach 100 proc. wynagrodzenia podstawowego członka organu zarządzającego w poprzednim roku obrotowym". Ponadto ma ona zależeć od osiągniętych celów inwestycyjnych spółki.

W regulacji określono dziewięć takich celów: wzrost zysku netto; wzrost wielkości produkcji czy sprzedaży; wartość przychodów, w szczególności ze sprzedaży, z działalności operacyjnej; zmniejszenie strat, obniżenie kosztów zarządu lub kosztów prowadzonej działalności; realizacja strategii lub planu restrukturyzacji; osiągnięcie wskaźników, w szczególności rentowności, płynności finansowej, efektywności zarządzania lub wypłacalności; realizacja inwestycji, z uwzględnieniem skali, stopy zwrotu, innowacyjności, terminowości realizacji.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA