REKLAMA

NBP podtrzymuje pozytywny stosunek do idei ustawy dotyczącej zwrotu spreadów

  • Autor: PAP/MIW
  • 13 września 2016 17:50
NBP podtrzymuje pozytywny stosunek do idei ustawy dotyczącej zwrotu spreadów Narodowy Bank Polski wydał komunikat w sprawie projektu prezydenckiej ustawy dotyczącej zwrotu spreadów. (fot. PTWP/Paweł Pawłowski))

• Narodowy Bank Polski wydał komunikat w sprawie projektu prezydenckiej ustawy dotyczącej zwrotu spreadów. 
• NBP podtrzymuje w nim swój pozytywny stosunek do idei projektu prezydenckiej ustawy.
• Wskazuje jednak na "szereg kwestii szczegółowych i technicznych", które można poprawić.

- Przedstawiając uwagi do projektu ustawy Narodowy Bank Polski nie formułuje krytycznej opinii dotyczącej istoty projektowanej regulacji, ani też intencji projektodawców. Zwracamy jedynie uwagę na szereg kwestii szczegółowych i technicznych, wskazując na kierunki modyfikacji projektu, które w naszej opinii służyłyby udoskonaleniu projektowanej regulacji, w tym także przyczyniłyby się do dalszego ograniczenia ryzyka dla stabilności krajowego systemu finansowego - czytamy w komunikacie.

Komunikat wydano "z związku z doniesieniami prasowymi dotyczącymi opinii Narodowego Banku Polskiego na temat projektu ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki".

W opinii do tego projektu Narodowy Bank Polski oszacował, że koszty wdrożenia projektu ustawy dot. zwrotu spreadów mogą być nawet ponad dwa razy wyższe niż zakładane 3,6-4 mld zł.

W sierpniu Kancelaria Prezydenta złożyła do Sejmu projekt ustawy dotyczący zwrotu spreadów przez banki. Kancelaria szacowała wówczas, że koszty tej operacji dla banków wyniosą 3,6-4 mld zł.

NBP w opinii do projektu ocenił, że koszty wdrożenia projektu ustawy dla banków będą wyższe niż szacowane przez projektodawców.

- Z uzasadnienia do projektu ustawy wynika, że koszty mogą wynieść 3,6-4 mld zł przy założeniu, że z dobrodziejstw ustawy skorzystają wszyscy uprawnieni. Tymczasem bardzo wstępne szacunki NBP wskazują, że koszty te mogą być nawet ponad dwa razy wyższe. Koszty te wyniosłyby zatem około 2/3 zysku netto wypracowanego przez sektor bankowy w 2015 r. - napisano w opinii.

NBP podał, że poza bezpośrednim zwrotem spreadów dla klientów banki poniosłyby dodatkowo koszty operacyjne, zaangażowania pracowników i zmian operacyjnych.

- Ponadto, w szacunkach kosztów związanych z wdrożeniem projektowanej ustawy uwzględnić należy także koszty dla budżetu państwa, wynikające ze zwrotu podatku zapłaconego od przychodów, w części, w jakiej wygenerowane zostały one przez pobieranie przez banki spreadów podlegających zwrotowi na podstawie przedmiotowej ustawy - czytamy w opinii.

Wątpliwości NBP wzbudził między innymi sposób wyznaczania wartości zwrotu spreadów, która została wyznaczona w walucie obcej, a nie w złotych.

- W opinii NBP brak jest uzasadnienia dla wyznaczania spreadu w walucie obcej. Prowadzi to do nieuzasadnionego podwyższenia korzyści dla kredytobiorców i w konsekwencji zwiększenia kosztów dla banków - napisano.

W ocenie NBP nie ma uzasadnienia dla naliczenia połowy odsetek ustawowych od kwoty zwrotu spreadów, a wątpliwości budzi sposób określenia spreadu "referencyjnego", ponad który nadwyżkę bank musi zwrócić klientowi.

- W celu jednakowego potraktowania klientów zaciągających kredyt denominowany i indeksowany do waluty obcej należałoby rozważyć odpowiednią zmianę we wzorze poprzez zastąpienie kursu sprzedaży NBP (skorygowanego o 0,5 proc.) kursem kupna NBP (skorygowanym o 0,5 proc.) - wskazano w opinii.

NBP ocenił, że z punktu widzenia celów społecznych ustawy, tj. ochrony praw konsumentów, zasadne byłoby ograniczenie możliwości ubiegania się przez kredytobiorcę o zwrot spreadów tylko w odniesieniu do kredytu na zakup nieruchomości, którą kredytobiorca zamieszkuje.

- Zapis ten ograniczałby możliwość skorzystania z dobrodziejstw ustawy przez klientów zaciągających kredyty w innych celach, w tym w celach inwestycyjnych - napisano w opinii.

Zastrzeżenie NBP wzbudziło także zdefiniowanie limitu 350 tys. zł dla wysokości kapitału kredytu, dla którego kredytobiorca może otrzymać zwrot spreadów.

- Z punktu widzenia celów społecznych ustawy, tj. szczególnej ochrony konsumentów, naturalne wydawałoby się określenie limitu w kwocie 255 550 zł, tj. maksymalnej kwoty kredytu podlegającego ochronie w ramach reżimu ustawy o kredycie konsumenckim - napisano w opinii.

NBP zwrócił też uwagę na konieczność odpowiedniego wydłużenia vacatio legis, tak aby banki miały możliwość przygotowania swoich wewnętrznych systemów i procedur - do dochowania terminu 30 dni na przygotowanie odpowiednich informacji dla kredytobiorców.

Bank miał także kilka uwag do uzasadnienia projektu ustawy i ocenił, że jego autorzy są niekonsekwentni - z jednej strony wskazują, że spready pobierane były w sposób sprzeczny z obowiązującym prawem i są świadczeniami nienależnymi, a z drugiej, że celem ustawy jest tylko "rozliczenie pewnego wycinka stosunku kredytowego, który powstał w wyniku stosowania przez banki spreadów znacznie odbiegających od warunków rynkowych".

Bank zwrócił także uwagę na to, że projektodawcy napisali w uzasadnieniu, iż kredyty indeksowane i denominowane nie były kredytami walutowymi z ekonomicznego punktu widzenia.

- Jest natomiast zupełnie przeciwnie - z ekonomicznego punktu widzenia są to niewątpliwie kredyty walutowe. Świadczy o tym okoliczność, że kredyty te były oprocentowane według stopy procentowej właściwej dla danej waluty obcej, a kwoty rat były wyznaczane w walucie obcej i przeliczane na złote wg ich bieżących kursów - wskazano w opinii. 

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA