REKLAMA

Nasze typy na kampanię: tematy gorące, kwestie przemilczane

  • Autor: (parlamentarny.pl) Adam Sofuł
  • 19 sierpnia 2015 10:49
Nasze typy na kampanię: tematy gorące, kwestie przemilczane Trudno wyłonić spójne programy wyborcze spośród zalewu obietnic. Fot. Fotolia

Wprawdzie kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi jeszcze na dobre się nie rozkręciła - główne partie są wciąż przed przedstawieniem programów i haseł wyborczych - to jednak można już wyróżnić kilka punktów, wokół których walka będzie się koncentrowała. I te, o których będzie się mówić półgębkiem. Albo wcale.

Świat polityki co chwila nas zaskakuje - przykład zakończonej kampanii prezydenckiej przekonuje o tym dobitnie. Prezydent w polskim systemie prawnym stoi na straży konstytucji, a ta przyznaje mu tylko nieco większe uprawnienia w dziedzinie polityki zagranicznej i obronności.

Uwzględniając logikę rodzimego świata polityki, nie może zatem dziwić fakt, że przedwyborcze debaty zdominowała kwestia wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. A wygrał kandydat, który obiecał obniżkę wieku emerytalnego i dodatki na dzieci.

Inna sprawa, że ograniczone kompetencje głowy państwa sprawiają, że trudno o kuszące, a jednocześnie realne - ze względów kompetencyjnych - obietnice.

Kandydaci do parlamentu mają znacznie łatwiej - parlament może w kwadrans zmienić kształt przepisów (jak ostatnio w przypadku ustawy o pomocy dla frankowiczów), więc i ograniczenia przy składaniu obietnic są znacznie mniejsze.

Rokowania przed głosowaniem

Wygląda jednakże na to, że podstawą do licytacji przed październikiem staną się główne akcenty kampanii prezydenckiej: skrócenie wieku emerytalnego, zasiłki na dzieci i podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Każdy z tych wątków dotyczy istotnych tematów, ale - jak to przy hasłach wyborczych - potraktowanych w sposób nazbyt uproszczony.

Nikt nie zaprzeczy, że kształt systemu emerytalnego, polityka rodzinna i poziom zarobków Polaków należą do poważnych wyzwań na najbliższe lata. Tyle że mechaniczna obniżka wieku emerytalnego nie zastąpi debaty o tym, jak zapewnić stabilność systemu emerytalnego na dekady, a zasiłki - nie skłonią Polaków do większej dzietności (to chyba nawet dość upokarzająca propozycja…).

Podobnie z dyskusją o "kwocie wolnej" - podatki to temat rzeka i każde pozostawienie w kieszeni Polaków większej kwoty powinno cieszyć. Ale wypada zadać pytanie, jak się to ma do oczekiwań rosnącej roli państwa - choćby wypłaty wspomnianych zasiłków na dzieci?

Płytko - głęboko

Być może dyskusja powinna dotyczyć jednak jakości usług publicznych, finansowanych z owych podatków. Wszak Skandynawowie akceptowali przez dziesięciolecia wysokie podatki nie dlatego, że byli podatkowymi masochistami, ale także ze względu na wysoki standard usług publicznych.

Skądinąd w Polsce tendencja, by podatki zredukować też jest zrozumiała: Polak oczekujący kilka miesięcy na wizytę u lekarza specjalisty lub kilka lat na wyrok sądu zaczyna mieć podejrzenia, że wykorzystałby pieniądze lepiej niż administracja państwowe. To jednak tak naprawdę dyskusja o roli państwa, a ta się w kampanii kiepsko sprzedaje…

Mocnym tematem kampanii będzie również zapewne kwestia obronności i przemysłu obronnego; powróci też kwestia opodatkowania banków i hipermarketów. Być może niedawny dwudziesty stopień zasilania wprowadzi do debaty wątek energetyki - tym bardziej, że politycy mają już prostą i gotową receptę: mamy problem? stwórzmy ministerstwo.

Nośnym kampanijnym tematem będzie zapewne również kwestia umów śmieciowych - ale już nie gruntowna nowelizacja przestarzałego Kodeksu pracy) i emigracji (jak ją zatrzymać?). Sporo miejsca zapewne zajmie temat ratowania górnictwa.

Licytacja już się rozpoczęła. Na razie najbardziej rozkręciła się przy kwocie wolnej od podatku, ale i w innych dziedzinach politycy sobie folgują - premier sugerowała na przykład dopłaty do najniższych wynagrodzeń, zerowy PIT dla młodych...

Program obowiązkowy

Ponadto spodziewajmy się stałego zestawu deklaracji (zestaw obowiązkowy głoszą niemal wszystkie partie), jak uszczelnienie systemu podatkowego, zwiększenie innowacyjności i konkurencyjności polskich firm.

Można tez niezawodnie liczyć na temat ułatwień dla przedsiębiorców, deregulacji (- Rząd mówi o deregulacji, bo to ostatnio modne, a z drugiej strony wprowadza koncesje na handel węglem - narzekał podczas obchodów ćwierćwiecza rynkowych reform w Polsce prof. Leszek Balcerowicz), "wzmocnienia polskich rodzin", ułatwienia dostępu do służby zdrowia itp. itd.

 Opustki?

Czego w tej kampanii zabraknie? Dyskusji o fundamentalnych kwestiach, które trudno ubrać w wyborczą poetykę - a więc o roli państwa w gospodarce, o miejscu Polski w UE, o stanowisku wobec Ukrainy (i większości kwestii międzynarodowych).

Paradoksalnie zabraknie również tego, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się osią kampanii - temat JOW najwyraźniej się wypalił w kampanii prezydenckiej. Nie widać również, by kwestie referendalne były przez partie wyraziście zauważone - niemrawa tymczasem dyskusja toczy się jedynie wokół finansowania partii z budżetu, ale też w uproszczonej formie ("tak albo nie"), zamiast zastanowienia się nad optymalnym modelem. Bo nawet zakładając rezygnację z budżetowych dotacji, trzeba jakoś uregulować prywatne datki na partie, podumać chwilę nad sposobami zapewnienia ich jawności i kontroli.

Nie uświadczymy również głębszej debaty o prywatyzacji i przyjęciu euro. Finanse publiczne rzadko bywały jedną z osnów kampanii, ale zawsze można się spodziewać, że jakaś partia obieca zrównoważenie budżetu (a może i nadwyżkę - w końcu to wybory…).

Na nasz rachunek

Co z tego wszystkiego wynika dla wyborców?

Sporo chaosu: trudno wyłowić spośród setek obietnic podwyżek, obniżek, zasiłków, dotacji spójny, najlepszy program. Porównywanie propozycji wyborczych na po wyborach przypomina porównywanie ofert operatorów telefonii komórkowej, przy których trudno się zorientować, jaka promocja nie będzie bardziej szkodliwa dla kieszeni.

Ale cóż, skoro jakoś milionom Polaków udaje się z powodzeniem korzystać z komórek, to i parlament też wybiorą. A potem - jak w przypadku telefonii - pozostanie jedynie czekać na rachunek.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA