REKLAMA

Minister gospodarki morskiej ma duże wyzwania. Pod polską banderą już tylko 400 marynarzy

  • Autor: GP
  • 12 listopada 2015 06:39
Minister gospodarki morskiej ma duże wyzwania. Pod polską banderą już tylko 400 marynarzy PiS stworzy ministerstwo do spraw gospodarki morskiej. (fot. flickr.com)

Prawo i Sprawiedliwość wraca do pomysłu Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Osobą, która obejmie to stanowisko jest Marek Gróbarczyk. Czym się zajmie?

Resort gospodarki morskiej istniał, pod inną nazwą, w okresie między 5 maja 2006 r., a 16 listopada 2007 r. Powstał w wyniku zmian organizacyjnych rządu, gdy Kazimierza Marcinkiewicza zastąpił Jarosław Kaczyński.

- Zwracam uwagę, że szeroki zakres nazwy nowego resortu obejmuje także żeglugę śródlądową – mówi dla naszego portalu Mateusz Kowalewski, z gospodarkamorska.pl. – W tej kwestii jest bardzo wiele do zrobienia, bo ta żegluga jest szczątkowa w Polsce, w porównaniu z krajami zachodniej Europy.

Kowalewski podkreśla, że cieszy go powstanie nowego ministerstwa, ale oczekuje jednocześnie od niego realnego rozwiązywania problemów. Podkreśla, że należy zreformować prawo morskie i zawalczyć o nowe warunki zatrudnienia marynarzy.

- Jednym z ważnych problemów do rozwiązania jest stworzenie ram prawnych dla powrotu polskich armatorów pod polską banderę – mówi wprost w rozmowie z Parlamentarny.pl Andrzej Kościk, przewodniczący rady krajowej sekcji morskiej marynarzy i rybaków NSZZ Solidarność.

Jego zdaniem minister Gróbarczyk powinie przygotować projekt zmian systemowych, w trójstronnym uzgodnieniu pomiędzy polskimi armatorami, organizacjami marynarzy i przedstawicielami rządu. - Te uzgodnienia pozwolą zrealizować dwa cele. Po pierwsze, uzyskanie ustawy o pracy - stanowiącej wyczerpujące kompendium rozwiązań pozwalających zatrudniać polskich marynarzy na statkach pod polska banderą - w możliwie szerokim zakresie i przy spełnieniu wszystkich aktualnych wymagań międzynarodowych w tym kontekście. Po drugie, umożliwienie rejestrowania statków należących do polskich armatorów w polskim rejestrze pod banderą narodową, przy równoczesnym zachowaniu konkurencyjności - zaznacza Kościk.

Temat jego zdaniem ma wielkie znaczenie i jest wyzwaniem dla całego środowiska morskiego, tym bardziej, że sytuacji nie udało się zmienić przez osiem lat rządów PO-PSL, a obecnie większość polskich marynarzy - około 35 tysięcy - jest zatrudniona u armatorów zagranicznych.

Na statkach tych obowiązuje prawo państwa bandery statku - najczęściej są to tanie bandery. Natomiast na statkach pod polską banderą jest zatrudnionych około 400 polskich marynarzy.

Stocznie w Szczecinie i Świnoujściu

Ważnym elementem z jakim będzie się musiał zmierzyć minister i jego ekipa będą także problemy polskich stoczni. Według danych GUS dotyczących przemysłu stoczniowego w Polsce, w 2012 r. w województwie zachodniopomorskim nie wybudowano ani jednego statku, gdy trójmiejskie stocznie radzą sobie bardzo dobrze.

- Powstały mniejsze, prywatne przedsiębiorstwa, które radzą sobie na rynku i tworzą jednostki pływające z sukcesem – mówi Kowalewski. – Inaczej to wygląda na Pomorzu Zachodnim, gdzie Szczecin i Świnoujście wymagają sporo pracy i inwestycji.

Minister Gróbarczyk

Na ministra MGWiŻŚ Beata Szydło proponuje eksperta branży morskiej, Marka Gróbarczyka. To wykształcony na Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni polityk PiS, europoseł.

- Pan Gróbarczyk jest bardzo aktywny w ostatnich latach – mówi Mateusz Kowalewski. – Ilość jego publikacji i krytyka jaką podejmował wobec ustępujących rządzących, a także doświadczenie jakie zdobył w 2007 roku (był ministrem gospodarki morskiej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego – red.) dobrze świadczą o jego przygotowaniu. To właściwa osoba na to stanowisko - dodaje.

Europoseł PiS opowiada się m.in. za budową kanału przez Mierzeję Wiślaną. Jeszcze jako minister gospodarki morskiej przyjął plan budowy takiego toru żeglugowego.

W minionej kadencji Gróbarczyk w PE zajmował się m.in. sprawami związanymi z gospodarką morską. PE przyjął jego poprawkę zmieniającą kontrolę kutrów tak, by były one przeprowadzane proporcjonalnie do wielkości flot w poszczególnych państwach członkowskich.

„W ciągu ostatnich pięciu lat 790 polskich łodzi i kutrów rybackich skontrolowano prawie 11 tys. razy, podczas gdy licząca 2789 kutrów flota duńska była kontrolowana jedynie 1719 razy" - podkreślał w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej w 2014 r.

Angażował się w walkę o budowę gazoportu w Świnoujściu, drogi ekspresowej S3, a także zabiegał na forum unijnym o interesy rybaków i rolników.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA