REKLAMA

Kopacz: Polacy powinni wreszcie zarabiać tak, jak na Zachodzie

  • Autor: PAP
  • 14 września 2015 20:35
Kopacz: Polacy powinni wreszcie zarabiać tak, jak na Zachodzie Kopacz: Jeśli jest człowiek, który sam utrzymuje swoją rodzinę i zarabia od 1800 złotych netto do niewiele ponad 2 tysięcy złotych i ma dwójkę dzieci, to dzięki takim rozwiązaniom, będzie mógł zyskać 5 tysięcy rocznie. Fot. European People's Party (Creative Commons)

Polacy powinni wreszcie zarabiać, tak jak zarabia się na Zachodzie - uważa premier Ewa Kopacz. Doprowadzenie do tego to wyzwanie na następne cztery lata - mówiła szefowa rządu w poniedziałek na spotkaniu ze środowiskami lokalnymi w Hajnówce (woj. podlaskie).

Premier w poniedziałek odwiedza województwo podlaskie; we wtorek w Białymstoku odbędzie się wyjazdowe posiedzenie rządu.

Czuć Zachód we własnej kieszeni

"Na konwencji (PO w Poznaniu w minioną sobotę) powiedziałam znamienne słowa i tego będę się trzymać, bo uważam, że to jest coś najcenniejszego: każdy rozsądny Polak nie powie, że Polska dzisiaj jest tym samym krajem - jeśli chodzi o jej wygląd, infrastrukturę - jak jeszcze osiem lat temu" - mówiła szefowa rządu.

Jej zdaniem, Polska to państwo, które w sposób szczególny potrafiło wykorzystać szansę europejską. "Polska potrafiła środki europejskie wykorzystać do maksimum" - oceniła.

Kopacz podkreśliła, że zgadza się z opiniami, że powinniśmy "czuć Zachód we własnej kieszeni, że Polacy powinni zarabiać wreszcie tak jak na Zachodzie". "To jest moje prawdziwe wyzwanie na następne cztery lata" - oświadczyła.

Szefowa rządu zapewniła, że nie jest to "czcza obietnica". "11 miesięcy temu obejmowałam urząd premiera, w przeciwieństwie do wielu polityków uważam, że każde słowo wygłoszone przez polityka ma swoją wartość () nie należy dawać ludziom nadziei, której potem człowiek nie jest w stanie zrealizować, bo taka nadzieja jest zwykłym oszustwem" - powiedziała premier.

"Mogę powiedzieć wyborcom, patrząc im w oczy: +tak, wykonałam wszystkie deklaracje, które złożyłam 1 października (w expose)+. To jest moja wizytówka i moja legitymacja do tego, żeby jeżdżąc po Polsce mówić: +chcę przez cztery lata zrobić coś konkretnego+, a to coś konkretnego ja nazywam lepszym życiem Polaków" - powiedziała szefowa rządu.

"Przez następne cztery lata, to im (Polakom) przede wszystkim chcę poświęcić rządzenie w kraju, a więc jeśli lepsze życie, to Polacy muszą widzieć Zachód we własnej kieszeni i we własnym domu, w zbyt wielu domach niestety tego Zachodu nie widać" - dodała.

Podlasie w Programie Budowy Dróg Krajowych

Kopacz powiedziała też, że przyjechała na Podlasie z "dobrymi wiadomościami" - chodzi m.in. o niedawno przyjęty przez rząd Program Budowy Dróg Krajowych. "W tym programie wasz region był szczególnie dowartościowany, jako ten, który odgrywa szczególną rolę w rozwoju naszego kraju. Dlatego też będziemy kontynuować budowę drogi S8 (od Wrocławia do Białegostoku) - zapowiedziała szefowa rządu na spotkaniu z mieszkańcami regionu.

Przypomniała, że w planie ujęto też budowę drogi S61 via Baltica (droga ekspresowa z Ostrowi Mazowieckiej do Budziska - na granicy z Litwą), która - jak mówiła - poprawi połączenie z Litwą, ale też innymi państwami bałtyckimi.

"To, na co najbardziej czekacie, to pewnie droga S19 (pomiędzy przejściem granicznym z Białorusią w Kuźnicy Białostockiej, a granicą ze Słowacją w Barwinku). I ta droga S19 znalazła się w naszym programie. Ta droga to szczególny kręgosłup tego regionu, połączy nie tylko Białystok z Lublinem i Rzeszowem, ale też kraje nadbałtyckie z krajami Europy południowo-wschodniej" - mówiła premier.

Kopacz pogratulowała też samorządowcom porozumienia ws. "Programu Zintegrowanego Puszcza Białowieska - Leśne dziedzictwo Europy". "Będą o was mówić nie tylko w Polsce, ale też w Europie, będziemy zachęcać, żeby ten piękny zakątek był odwiedzany" - podkreśliła.

Porozumienie z puszczańskimi samorządami ws. realizacji "Programu Zintegrowanego Puszcza Białowieska - Leśne dziedzictwo Europy" - realizowanego przez Lasy Państwowe podpisano w lipcu w Hajnówce z udziałem ministra środowiska Macieja Grabowskiego i marszałka województwa podlaskiego Mieczysława Baszki. Program ma kosztować około 100-140 mln zł. Pieniądze na ten cel mają pochodzić z kilku źródeł, m.in. z budżetu Lasów Państwowych oraz ze środków UE, zarówno z puli regionalnej, jak i krajowej.

Główne cele programu to m.in.: rozwój turystyki w Puszczy Białowieskiej, ale też rozwój gospodarczy regionu. Ma m.in. powstać centrum przyrodnicze na wzór centrum Nauki Kopernik, czy ścieżka edukacyjna w koronach drzew. W ramach promocji puszczańskich terenów projekt zakłada też stworzenie m.in. aplikacji i informatorów, które mają ułatwiać turystom poruszanie się, a także np. przybliżać im ciekawostki przyrodnicze.

Chcę podziękować Polakom, że wytrzymali bez podwyżek

Podczas kolejnego spotkania w trakcie poniedziałkowej wizyty, w firmie PRONAR w miejscowości Narew, premier podkreślała, że budżet państwa przez ostatnie lata bardzo mocno zaciskał pasa i dzięki temu Komisja Europejska zakończyła procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski. "Chcę podziękować Polakom za to, że wytrzymali ostatnie lata bez podwyżek, szczególnie w budżetówce, bez szczególnych udziałów w tym sukcesie ekonomicznym" - mówiła Kopacz.

"Podatki na tle krajów europejskich wcale nie są takie wysokie, ale obciążenia, które są dodatkowe powodują, że jednak mimo wszystko musimy oddawać znaczną część swojej wypracowanej pensji" - zaznaczyła szefowa rządu.

Przypomniała, że na sobotniej konwencji programowej PO zaproponowała likwidację składek na ZUS i NFZ. "Polskę dzisiaj stać na to, żebyśmy nie płacili ZUS-u i składki na NFZ. Zasługujecie państwo na to, żeby to, co do tej pory odprowadzaliście, znalazło swoje odzwierciedlenie w waszych poborach, żebyście wreszcie zarabiali więcej" - oświadczyła premier.

Zapewniła, że to nie są "tylko i wyłącznie czcze obietnice". "Jestem dzisiaj przygotowana na wariant odpowiedzi na każde pytanie" - zadeklarowała szefowa rządu.

Według przedstawionej w sobotę propozycji PO, miałby zostać wprowadzony jednolity podatek PIT, który miałby w sobie zawierać dotychczasowe składki ZUS i NFZ. Wynosiłby on w zależności od dochodów od 10 do 39,5 proc. Nowy, jednolity podatek miałby być obliczany od dochodu na głowę w rodzinie, a najniższa stawka tego podatku - 10 proc. - miałaby obowiązywać dla osób najgorzej zarabiających i płynnie rosnąć do 39,5 proc. dla najlepiej zarabiających. Zgodnie z tym pomysłem, ani pracownik, ani pracodawca nie będą już odprowadzali składek na ubezpieczenia społeczne ani zdrowotne, a należne wpłaty do ZUS byłyby finansowane bezpośrednio z budżetu państwa.

"Jeśli jest człowiek, który sam utrzymuje swoją rodzinę i zarabia od 1800 złotych netto do niewiele ponad 2 tysięcy złotych i ma dwójkę dzieci, to dzięki takim rozwiązaniom, będzie mógł zyskać 5 tysięcy rocznie" - powiedziała w poniedziałek Kopacz.

Premier podkreślała, że jest dumna z Polski m.in. dzięki takim ludziom, jak pracownicy firmy PRONAR. Jak mówiła, kiedy słyszy, jak niektórzy Polacy wychwalają inne kraje, to "krew się w niej burzy". "Myślę sobie: +chłopie doceń najpierw to co masz u siebie, znajdź choć jeden drobniutki szczegół, którym możesz się pochwalić, jak pojedziesz za granicę+" - mówiła.

"Kiedy spotykam się z szefami innych państw, w życiu przez myśl by mi nie przeszło, żebym mogła powiedzieć coś złego o moim kraju, wręcz przeciwnie, mówię zawsze (o Polsce) z wielką dumą" - podkreśliła szefowa rządu.

Kopacz nazwała firmę PRONAR "wyjątkowym zakładem", "wizytówką kraju". "To stuprocentowa polska firma; jestem dumna z takich miejsc" - powiedziała. Podkreśliła, że region podlaski, choć "nazywa się go turystyczno-rolniczym, jest regionem, w którym również kwitnie przemysł". Podkreślała, że PRONAR - czyli, jak mówiła, jeden z największych producentów części i maszyn rolniczych - zatrudnia ponad 2 tysiące osób i eksportuje swoje towary do 60 krajów. "Nie jest to zakład, który jest znany tylko i wyłącznie tu, w powiecie hajnowskim, czy na ziemi podlaskiej, jest to zakład znany na całym świecie i który ma swoją markę" - podkreśliła szefowa rządu.

Kopacz w poniedziałek odwiedziła też hajnowski Sobór Świętej Trójcy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (10 komentarzy)

  • Wybiórca 2015-09-15 13:20:24
    Oj dłuuuugoooo ... długo nad tym kopaczka myślała! Osiem lat! Ale wreszcie wydukała, jak trzeba stołek oddać dla przewietrzenia! Boi się! Kazden z nich się boi!!! Ale my wiemy żeby na nich nie głosować!!!
  • realista 2015-09-15 11:07:06
    w moim odczuciu te hasła nie są w tej chili chwytliwe, jest na nie prostu za późno!!!!!
  • Remik 2015-09-15 09:10:33
    Pani Kopacz dopiero teraz zrozumiała że ludzie powinni zarabiać jak na zachodzie...........Interesujące ma pani premier niezwykły refleks szachisty......
  • Leon 2015-09-15 08:19:38
    Pomyliło jej się w jakiej partii jest szefem . Składa obietnice jak polityk opozycji. PO zagubiła się kompletnie w kampanii wyborczej.
  • Biko 2015-09-15 08:01:43
    czy ten wniosek nastąpił po wypowiedzi pewnej Pani, że "żaden idiota nie pracuje za 6000 zł"
  • maly kazio 2015-09-14 23:20:17
    droga Pani Ewo czy jest aż pani taką idiotką żeby sądzić że lud to kupi niewątpliwie część ludu pani zgarnie, ale ile w ty bezczelności na tak tanią zagrywkę- i mówię to jako prawnik pracujący w urzędzie na szczęście nie rządowym
  • jozek 2015-09-14 22:09:16
    niesamowite,skad ona na to wpadla bo kilka milionow polakow kilka lat temu juz o tym zdecydowalo, -co za prostak.
  • gość 2015-09-14 21:36:07
    Wszyscy powinni zostać zatrudnienie w urzędach i tak by się stało.
  • max 2015-09-14 21:28:05
    śmiech na sali. Myśli, że Polacy to idioci!!!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA