REKLAMA

Janosikowe wpędzi samorządy w gigantyczne kłopoty?

  • www.portalsamorzadowy.pl
  • Autor: Portalsamorzadowy.pl/JS
  • 18 marca 2016 12:22
Janosikowe wpędzi samorządy w gigantyczne kłopoty? Najpierw była radość i zastanawianie się co za zyskane miliony zrobić, potem okazywało się, że życie „bogacza” lekkie nie jest (fot. fotolia)

• Tzw. janosikowe, czyli wpłata do budżetu państwa dokonywana przez samorządy, może wpędzić JST w gigantyczne kłopoty.
• Wszystko przez niejasne przepisy finansowe - część równoważącą subwencji ogólnej, czyli janosikowe, i art. 243 ustawy o finansach publicznych.

Wielomilionowe zaległe podatki, np. od dna morskiego, czy od budowli za które uznano urządzenia górnicze, były dla sporego grona gmin niczym wygrana w totolotka. Najpierw była radość i zastanawianie się co za zyskane miliony zrobić, potem okazywało się, że życie „bogacza” lekkie nie jest, bo albo trzeba zapłacić janosikowe, albo zmieniała się interpretacja przepisów i pieniądze trzeba oddać, albo na wiele lat gmina nie może zaciągać kredytów bo nie udało się jej wypracować nadwyżki operacyjnej (co staje się niemożliwie przy ogromnych wydatkach dzięki gigantycznym jednorazowym wpływom i niskich dochodach w „normalnych” latach).

Takim przykładem „nieszczęśliwego bogacza” jest Nowe Warpno, mała gmina w zachodniopomorskim.

W latach 2009–2013 gmina, wraz z kilkoma innymi, wywalczyła w sądzie 150 mln zł zaległego podatku od urzędu morskiego, z tzw. podatku od dna morskiego.

Przy rocznym budżecie Warpna sięgającym 15 mln zł, były to pieniądze gigantyczne, które postanowiono wydać na infrastrukturę.

O skali odszkodowania może świadczyć fakt, że w 2013 roku Nowe Warpno okazało się w rankingu "Wspólnoty" najbogatszym miastem w Polsce, z dochodem na mieszkańca w wysokości 18 tys. 913 zł. Zresztą druga w tym rankingu była będąca w podobnej sytuacji Krynica Morska (13 tys. 143 zł), a trzecie Polkowice 6967,98 zł (swoją pozycję zawdzięczające podatkom od KGHM).

Nowe Warpno szybko jednak zostało „sprowadzone” na ziemię, bo ze 150 mln, aż 42 pochłonęło janosikowe. Gmina zapłaciła by go o ładnych kilka milionów mniej, ale zgodziła się na prośbę ministerstwa na rozłożenie zaległego podatku na raty – resort na tym zyskał, Nowe Warpno, ale i inne gminy np. Krynica Morska, straciły. To jednak był dopiero początek kłopotów.

W kolejnych latach, siłą rzeczy, gmina zanotowała bardzo wysoki poziom wydatków (do nich wlicza się także janosikowe), a dochody bieżące się nie zmieniły - utrzymując się w granicach 3-4 mln zł.

Zadziałały więc przepisy o indywidualnym wskaźniku zadłużenia - ponieważ nie została zachowana równowaga między wydatkami i dochodami bieżącymi, gmina traktowana jest tak jakby była zadłużona, choć od kilku lat nie brała żadnego kredytu.

- Przez najbliższe 2–3 lata nasza gmina nie będzie mogła zaciągnąć żadnego kredytu czy pożyczki. Tymczasem pilnie musimy zrealizować projekt kanalizacyjny w gminie, a nie mamy za co – tłumaczy "Dziennikowi Gazecie Prawnej" skarbniczka Nowego Warpna Jolanta Jędrzejczak.

Czytaj całość na portalsamorzadowy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA