REKLAMA

Grunty rolne, dopłaty bezpośrednie: PiS złożył projekt ustawy

  • Autor: Zbigniew Wąsik
  • 11 marca 2016 17:04
Grunty rolne, dopłaty bezpośrednie: PiS złożył projekt ustawy - Od 7-8 lat proceder nielegalnego pobierania dopłat bezpośrednich się nasilił - mówi w rozmowie z poralem parlamentarny.pl, Zbigniew Babalski, wicemnister w resorcie rolnictwa. (fot. pixabay)

• Nie trzeba być rolnikiem, by pobierać dopłaty bezpośrednie do gruntów rolnych. Proceder ich wyłudzania trwa już dobrych dziesięć lat.
• Zdarzały się też przypadki, że ten nielegalny proceder uprawiały również osoby zajmujące wysokie stanowiska w Agencji Nieruchomości Rolnych.
• Prawo i Sprawiedliwość za tolerowanie agropiractwa wini Platformę Obywatelską.

Okazuje się, że nie trzeba być rolnikiem i posiadać ziemie, by pobierać całkiem niezłe pieniądze z tytułu tzw. płatności bezpośrednich. Polega to na tym, że wystarczy wyszukać jakiś nieuprawiany grunt, najlepiej wchodzący w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, wykonać jakąkolwiek czynność agrotechniczną, np. zaorać go i mieć na to świadków. To wystarczy, by ubiegać się o dopłaty bezpośrednie.

Proceder trwa od lat

Sprawa nie jest nowa, bo pierwsze sygnały o wyłudzaniu dopłat bezpośrednich pojawiły się już ponad 10 lat temu. W roku 2014 Najwyższa Izba Kontroli zwracała uwagę, że należy problem jakoś rozwiązać. Niestety, podejmowane działanie okazywały się mało skuteczne.

Jak nam powiedział sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Zbigniew Babalski w skali kraju problem ten dotyczy ok. 13 tys. ha gruntów. Według danych Agencji Nieruchomości Rolnych odnotowano 973 przypadki użytkowania gruntów bez wymaganej umowy i pobierania z tego tytułu dopłat bezpośrednich oraz 238 przypadków, w których użytkownicy byli wprawdzie dzierżawcami gruntu, ale po rozwiązaniu umowy dzierżawy nie zwrócili nieruchomości.

PiS złożył projekt ustawy

Grupa posłów PiS złożyła do laski marszałkowskiej projekt ustawy „o zmianie ustawy o płatnościach w ramach systemu wsparcia bezpośredniego oraz niektórych innych ustaw” mający ukrócić ten proceder. Wnioskodawcy proponują by podstawa do uzyskania płatności bezpośredniej do działki dzierżawionej ANR konieczne było posiadanie tytułu prawnego do danego gruntu.

Regulacja nie dotyczy gruntów należących do rolników. Wynika to z faktu, iż rolnicy uprawiający dane działki bardzo często nie posiadają żadnych dokumentów potwierdzających ich prawa własności. Powszechna jest bowiem praktyka zawieranie pomiędzy rolnikami ustnych umów dotyczących dzierżawy. Bardzo często też rolnicy mają od wielu lat nieuregulowane sprawy spadkowe. Inaczej ma się rzecz z gruntami wchodzącymi w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, których stan prawny jest uregulowany, a ich właścicielem jest Agencja Nieruchomości Rolnych.

Projekt ustawy przewiduje, że wymóg udokumentowania tytułu własności do gruntu obowiązywałby także w przypadku ubiegania się o płatności rolno-środowiskowo-klimatyczne.

PiS wini PO

I tym razem podczas debaty, tak na sali plenarnej jak i podczas posiedzeń komisji, nie obeszło się bez przepychanek i wzajemnych złośliwości pomiędzy posłami PiS i PO. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wytykali Platformie opieszałość, a nawet niechęć do rozwiązania problemu. PO zarzucała z kolei posłom PiS, że projekt ich ustawy zawiera błędy i w kilku miejscach nie jest zgodny z przepisami unijnymi. Przy okazji oberwało się też posłom PSL, którzy w poprzedniej kadencji odpowiadali w ramach rządzącej koalicji za rolnictwo.

Podczas omawiania projektu ustawy w sejmowej i senackiej komisji rolnictwa przytaczano cały szereg przykładów bezprawnego korzystania z płatności bezpośrednich. Olsztyński oddział ANR wynajął nawet firmę ochroniarską, która miała uniemożliwić zajęcie gruntów należących do Agencji zanim zajmie je prawowity dzierżawca. Zdarzały się też przypadki, że ten nielegalny proceder – jak podkreślano w dyskusji na projektem ustawy – uprawiały osoby zajmujące wysokie stanowiska w ANR.

Nie można było wcześniej?

Wiceminister Zbigniew Babalski apelował o szybkie procedowania ustawy tak, by mogła ona wejść w życie w dniu, w którym rozpoczyna się składanie wniosków o dopłaty bezpośrednie, a więc 15 marca. Zapytaliśmy go o to, jak to możliwe, że przez tyle lat nie udało się ukrócić tego procederu.

- Dobre pytanie, ale kto miałby na nie odpowiedzieć. Od 7-8 lat ten proceder się nasilił. Poprzednio przez dwie kadencje byłem w komisji rolnictwa. Niestety byliśmy w mniejszości jako PiS. Osobiście zgłaszałem ten problem wielokrotnie. Podawałem również sposoby rozwiązania tego problemu, jeśli chodzi o nadzór nad ziemią, która jest w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa. Mówiło się, że to się nie da, że to niemożliwe, że to niezgodne z prawem unijnym, a agropiraci robili swoje - odpowiedział nam wiceminister Babalski.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Rolnik 2016-03-12 10:54:37
    Tak z marszałkowskiej i byli Komuniści mają ziemie a nie obrabiają tylko całe rodziny z dopłat żyją takimi są członkowie PZPR PSL PO oni mieli dostęp i okrągły stół im to pomógł stworzyć a Polski rolnik w tym czasie nie znał się na tyle na przepisach przecież w ANR dalej siedzą kolesie z tamtych ekip władzy i kręcą lody albo są powoływani na stanowiska za pomocą wsparcia Kościoła tego nie rozumie tak powołano dyrektora w Kujawsko Pomorskim to chore czy wreszcie Kościół zrozumie ze ziemie najlepiej będzie obrabiał i szanował chłop Polski bo to Matka żywicielka Polskiego narodu



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA