REKLAMA

Czego spodziewać się po PiS w energetyce?

  • Autor: parlamentarny.pl (Ireneusz Chojnacki)
  • 09 września 2015 10:54
Czego spodziewać się po PiS w energetyce? Fot. Fotolia

Z programu PiS przedstawionego w 2014 roku i z informacji uzyskanych podczas konwencji programowej PiS w lipcu br. wynika, że centralnymi punktami polityki energetycznej w ujęciu tej partii będą m.in. reforma zarządzania branżą i utrzymanie w miksie energetycznym węgla.

Patrząc z zewnątrz trudno z całkowitą pewnością ocenić, na ile „Program PiS 2014” jest jeszcze aktualny, a na ile został już nadgryziony przez czas. Przykładowo zawarta we wskazanym dokumencie zapowiedź PiS, że „Na poziomie unijnym będziemy walczyć o zniesienie ekonomicznej i prawnej dyskryminacji wytwarzania energii elektrycznej z węgla kamiennego, żądając rewizji pakietu energetyczno-klimatycznego w zamian za zgodę Polski w innych kluczowych dla Unii jako całości kwestiach” może dzisiaj byłaby formułowana nieco inaczej, co nie znaczy, że całkowicie odmiennie.

 - Strategia, którą planujemy dla gospodarki odrzuca dogmat dekarbonizacji. Z UE idzie w warstwie politycznej, ideologicznej i warstwie konkretnych decyzji zupełnie odwrotny sygnał. Wchodzi w to pakiet klimatyczny, ograniczenia emisyjne, ETS, nowe BATs, standardy emisji tlenków siarki, azotu i pyłów. Będziemy starali się o to, by na poziomie UE wysłuchano naszego zdania. Polska jest unikalnym krajem w Europie, jeśli chodzi o udział węgla w gospodarce. Chcemy to utrzymać. Jest to w interesie państwa polskiego także w wymiarze bezpieczeństwa i takie stanowisko musi być respektowane. Jestem przekonany, że znajdzie się rozwiązanie, które będzie dopuszczalne w ramach prawodawstwa UE - wskazywał w lipcu br. Piotr Naimski, poseł PiS.

Co z gazem łupkowym?

Kolejne miesiące nie przynosiły specjalnie dobrych wiadomości jeśli chodzi o możliwości gospodarczego wykorzystania gazu łupkowego w Polsce , a więc być może dzisiaj PiS byłoby też ostrożniejsze niż na początku 2014, kiedy wskazywało , że „ Węgiel, gaz łupkowy i zasoby geotermalne będą bazą dla bezpieczeństwa energetycznego kraju”. Niemniej przynajmniej niektórzy politycy PiS nadal w gazie łupkowym pewnych szans dla polskiej energetyki upatrują.

- W Polsce są łupki i jest w nich gaz. Okazało się, że polskie łupki znajdują się trzy razy głębiej niż w USA i bardziej się „kleją”. Żeby się do nich dostać trzeba zainwestować więcej niż pierwotnie zakładano. Spadek cen ropy spowodował weryfikację planów inwestycyjnych w dużych koncernach. Duże firmy przyszły do Polski, bo myślały, że warunki w Polsce są podobne do amerykańskich. Musimy pogodzić się z tym, że wymaga to jednak prac wstępnych. Udział finansowy w tych pracach powinien mieć skarb państwa. To jest projekt wymagający wydania 2-3 mld złotych przez 3 lata. To duże obciążenie, ale nie niewyobrażalne i warte rozważenia. Inwestorzy jeszcze do Polski wrócą. Droga dla nich będzie otwarta. Będziemy chcieli przywrócić pomysł NOKE, jako tego miejsca, z którego tym wszystkim zawiadujemy - wskazywał Piotr Naimski podczas konwencji programowej PiS.

Pomysł na węgiel

W programie z 2014 roku PiS podkreślało, że „Zasoby węgla kamiennego i brunatnego stanowią atut naszego kraju w działaniach zmierzających do zapewnienia konkurencyjności polskiej gospodarki. Przedstawianie ich jako „surowców schodzących” jest przesądem. Polskie górnictwo węglowe wymaga dużych i rozsądnych inwestycji.” W br. PiS okazał się ostrym krytykiem programu naprawczego górnictwa realizowanego przez rząd PO-PSL m.in. z tego powodu, że został oparty na pomocy publicznej nieuzgodnionej z KE. Jakby się PiS zabrał za zmiany ?

- Należy określić ile będziemy potrzebowali węgla do roku 2040-50 i wiedząc to przystąpić do restrukturyzacji górnictwa na Śląsku. Mówię „określić”, zdając sobie sprawę, że wszelkie szacunki zużycia energii w latach 2040-2050 są z natury obarczone znaczną niepewnością. Potrzebny jest audyt geologiczny, techniczny i finansowy śląskich kopalń na poziomie każdego zakładu. Naszym celem jest utrzymanie węgla kamiennego w miksie energetycznym polskim przez przynajmniej 40 lat. Budujemy bloki, których czas życia jest właśnie taki. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy sprowadzali węgiel z zagranicy mając własne duże zasoby i możliwości jego wydobywania - wskazywał Piotr Naimski w lipcu br.

 OZE

Przydałoby się sprecyzowanie przez PiS stanowiska w sprawie rozwoju OZE w Polsce. W programie z 2014 partia ta wskazywała m.in., że ma pozytywny stosunek do energii wiatrowej, ale zapowiadała, że z powodu uciążliwości turbin wiatrowych dla mieszkańców wprowadzi zakaz sytuowania wiatraków w odległości 3 km od zabudowy mieszkalnej. Taką próbę zresztą podjęła, ale nieskutecznie. PiS wskazywało wówczas także, że jego zdaniem należy wspierać rozwój takich rodzajów instalacji OZE, które korzystają z zasobów dostępnych w danym miejscu i zapowiadało promocję nowego systemu wsparcia rozwoju OZE, opartego na rachunku ekonomicznym oraz „wykorzystaniu krajowych źródeł odnawialnych, takich jak biomasa, odpady komunalne, fotowoltaika czy hydroenergetyka”. W tzw. międzyczasie sytuacja o tyle się zmieniła, że weszła w życie ustawa o OZE, która m.in. wprowadza aukcyjny system wsparcia OZE.

OZE znajdą swoje miejsce w miksie energetycznym, ale będą rozwijały się w Polsce na warunkach rynkowych, a nie ideologicznych. Skala wsparcia z kieszeni odbiorców energii, jaka jest stosowana na przykład w Niemczech nie jest w Polsce możliwa. Bezpieczeństwo energetyczne Polski w dającej się przewidzieć przyszłości oparte będzie na energetyce węglowej, a nie odnawialnej - tyle o OZE można wyczytać w opinii posła Piotra Naimskiego przytoczonej w dokumencie z lipcowej konwencji PiS.

Atom

- Plany przewidują wybudowanie w Polsce docelowo elektrowni jądrowych o mocy 6000 MW. Po dodatkowych konsultacjach te zamiary powinny być zrealizowane. To jest przedsięwzięcie, które poza energią daje gospodarce możliwość wdrożenia nowych wysokich standardów wykonawstwa i organizacji, i sprawdza stabilność państwa. Musi to być kontynuowane przez kilka następnych rządów i parlamentów. Udział energii nuklearnej w miksie energetycznym na poziomie kilkunastu procent to jest właściwa skala - oceniał poseł Piotr Naimski, podczas letniej konwencji PiS.

Rola Skarbu Państwa

Spośród deklaracji programowych PiS z 2014 na uwagę zasługują m.in. te , w których ta partia opowiada się za utrzymaniem przez Skarb Państwa większościowych udziałów w sektorze energii elektrycznej, czyli w praktyce , jak wolno sądzić, kontroli nad polskimi grupami energetycznymi.

Ważną zapowiedzią z tamtego czasu była też deklaracja ustawowego uporządkowania sprawy gruntów wykorzystywanych na potrzeby infrastruktury energetycznej wzbogacone deklaracją, że zobowiązania wobec właścicieli gruntów przejmie państwo, a wypłata odszkodowań będzie rozłożona w czasie. Na podobnym pomyśle ( słynna tzw. ustawa korytarzowa ) koalicja PO-PSL się potknęła. Z kolei spośród ostatnich deklaracji polityków PiS na uwagę zasługują m.in. te dotyczące energetyki jądrowej.

Zarządzanie energetyką

Od dość dawna PiS jest krytykiem sposobu zarządzania energetyką przez administrację centralną i konsekwentnie zapowiada w tej sferze zmiany, których realizacja w praktyce oznaczałaby dość istotną przebudowę struktur władzy. Idzie tu o pomysł powołania Ministerstwa Energetyki  - tak w programie PiS z 2014, czy może ministerstwa ds. energii, ale mniejsza o nazwę, bo oczywiście ważniejsze są cele takiego potencjalnego ruchu. A jakie one są ?

- Ze względu na strategiczne znaczenie bezpieczeństwa energetycznego powołamy do życia Ministerstwo Energetyki, które przejmie kompetencje rozproszone obecnie między różne agendy administracji rządowej. (…) Nowo powołane Ministerstwo Energetyki będzie wyposażone w kompetencje i środki niezbędne do realizacji polityki energetycznej i skutecznej koordynacji działań sektora energetycznego. Trzeba skończyć z obecnym bałaganem - tak w programie PiS 2014.

- Postanie ministerstwo ds. energii, które będzie zarządzać całością projektów i koordynować dotychczas rozproszone w różnych resortach części administracji istotne dla sektora energetycznego i wydobycia surowców energetycznych. Ministerstwo Skarbu Państwa będzie stopniowo likwidowane - tak poseł Piotr Naimski w lipcu br. podczas konwencji programowej PiS.

Wszystkie opinie posła Piotra Naimskiego przytoczonej w niniejszej informacji pochodzą z opublikowanego przez PiS dokumentu „Myśląc Polska. Konwencja Programowa Prawa i Sprawiedliwości oraz zjednoczonej prawicy, Katowice 3-5 lipca 2015 r.”

Skomentuj (10 komentarzy)

  • scoti 2015-09-10 16:04:15
    Choroba sięga coraz dalej , a Prezes został laureatem . Jak przy tak dużym zadżumieniu społeczeństwa nie szczepić się przeciwko pomysłom polityków ekspertów od szkodzenia Polsce. Nie głosuję na "partyjniaków" , bo w imię partyjnej solidarności nie obchodzi ich zdanie przeciętnego Polaka.
  • Kamil 2015-09-10 08:54:56
    Ale jak to skore na niedzwiedziu jus sie dzieli. Czyzby wybory mialy byc sfalszowane?
  • gość 2015-09-10 03:38:30
    Do Ester: Wy z tego PiS-u to jesteście z innej planety, naprawdę.
    Ja to bym większą cześć zbadał i przymusową obserwację zastosował, naprawdę z tym PiS-em jest coś nie tak, przynajmniej duża część.
  • gość 2015-09-10 03:36:41
    Do jusa.: Jak się nie sprawdza, elektrownia wodna we Włocławku co roku prąd za ok 200 mln zł produkuje,
    wiatraki mają już ok 8% udziału w całej produkcji.
    Proszę zobaczyć taką firmę jak EW Niedzica, co roku ok 40 mln zysku jak to w państwówce 400 ludzi żyje jak w raju z niej, a powinno ok 50 tyle pracy jest przy nich, mają 4 elektrownie wodne, poczytaj o księdzu z Dobrej Nowiny w Piekarach pod Krakowem i jego elektrowni wodnej, która miesięcznie produkuje prąd za ok 100 000 zł. Wy tak mało wiecie, a tak dużo Psioczycie.
    Gdyby można policzyć jakie straty na terenie Polski powoduje
    zapylenie i zanieczyszczenie przy spalaniu węgla i teraz dojdą śmieci, to wyszło by, że energie z OZE, jest najtańsza dla spoleczeństwa. Wiesz o tym że w górach Izerskich drzewa obumarły, że na terenie Polski drzewa chorują, ludzie też, rośliny uprawne, kurcze tak mało wiecie. Wyobraź sobie na Bałtyku kilka tysięcy wiatraków które produkują ok 30% energii w kraju, w Anglii, Danii, Szwecji, Hiszpanii to nie są wizje, to są zrealizowane inwestycje, bądź realizowane, także zastanów się, nad tym.
  • Ester 2015-09-09 21:38:11
    PiS dokonało w 2006r konsolidacji elektroenergetyki dzięki czemu ten sektor jeszcze istnieje. Może jak dojdą do władzy znów zrobią coś dobrego, bo na wiatraki jako pokazał kryzys nie mamy co liczyć.
  • logik 2015-09-09 19:11:48
    Do Robert: Blokowanie odkrywek może być jedną z przyczyn upadku przemysłu, ale będzie to upadek na własne życzenie.Czyli w myśl zasady mówiącej o tym, iż chcącemu nie dzieje się krzywda.
  • nic nowego 2015-09-09 15:40:13
    Niczego dobrego. PiS ma takich samych fachowców od energetyki i górnictwa jak PO i PSL.
  • Robert 2015-09-09 15:04:40
    W ch... konkretów ;) A na poważnie, budowa elektrowni na węgiel kamienny jest nieopłacalna ekonomicznie, nie ma zgody ludnosci lokalnej na budowękolejnych odkrywek, więc nie będzie nowych elektrownii na węgiel brunatny, Polski nie stać na budowę elektrownii atomowej, więc jedynym sposobem na niedopuszczenie do blackotu jest budowa kolejnych połączeń transgranicznych, oze, a także negawaty. Obawiam się jednak, że w pisie nie ma ludzi rozumnych i będą forsować jakieś rozwiązania które doprowadzą do wzrostu cen energii, a co za tym idzie do upadku naszego przemysłu.
  • jusa. 2015-09-09 13:52:46
    Bardzo dobrze ,że ktoś myśli o węglu .OZE nie sprawdza się w Polsce.Nasza gospodarka musi opierać się na węglu,trzeba to wszystko naprawić.Zarządzanie totalna porażka!!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA