REKLAMA

Chcą utrącić podatek bankowy? "Gilotynowanie banków". "Katastrofa budżetu państwa"

  • Autor: Bartosz Dyląg/PAP
  • 23 grudnia 2015 00:35
Chcą utrącić podatek bankowy? "Gilotynowanie banków". "Katastrofa budżetu państwa" Dochody z podatku bankowego mają wynieść 5,5 mld zł (na zdjęciu Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, fot.: PTWP, Piotr Waniorek)

Sejmowa komisja finansów pozytywnie zaopiniowała projekt ustawy o tzw. podatku bankowym. Stało się tak pomimo wielu głosów krytycznych wobec podatku w kształcie proponowanym przez PiS.

Komisja przyjęta poprawki posłów PiS, które zrównują stawkę podatku dla banków i ubezpieczycieli oraz obejmują podatkiem także firmy pożyczkowe.

Ubezpieczyciele i firmy pożyczkowe

W trakcie komisyjnej dyskusji na temat podatku od niektórych instytucji finansowych rozważano m.in. propozycje Polskiej Izby Ubezpieczeń, aby obniżyć proponowaną stawkę podatku dla ubezpieczycieli tak, żeby była ona równa stawce podatku dla banków. W tej sprawie wypowiedział się wiceminister finansów Konrad Raczkowski.

- Ministerstwo Finansów przychyla się do propozycji Polskiej Izby Ubezpieczeń, że opodatkowanie sektora ubezpieczeń powinno być na analogicznym poziomie jak opodatkowanie sektora bankowego, czyli 0,39 proc. - mówił.

Następnie propozycja została przegłosowana w formie poprawki autorstwa posłów PiS. Przegłosowano też poprawkę, zgodnie z którą obniżono z 4 mld zł do 2 mld zł wolną od podatku podstawę opodatkowania dla ubezpieczycieli.

Komisja przyjęła też poprawkę do projektu autorstwa posłów PiS, która włącza firmy pożyczkowe do grona płatników nowego podatku. Wartość aktywów wolnych od podatku w tym przypadku ma wynosić 200 mln zł.

Raczkowski powiedział, że Ministerstwo Finansów zgodziłoby się na wyłączenie obligacji skarbowych od podstawy opodatkowania podatkiem od aktywów bankowych, ale pod warunkiem podwyższenia stawki do 0,44 proc. rocznie. Dotyczyłoby to również ubezpieczycieli.

- Gdybyśmy podnieśli stopę podatku do 0,44 proc. rocznie dla ubezpieczycieli, to zgodzilibyśmy się na wyłączenie funduszy własnych ubezpieczycieli od podstawy opodatkowania - powiedział wiceminister finansów.

Zgodnie z projektem ustawy o tzw. podatku bankowym stawka podatku w przypadku banków ma wynosić 0,0325 proc. podstawy opodatkowania w skali miesiąca, czyli 0,39 w skali roku. W przypadku firm ubezpieczeniowych pierwotnie ma to być stawka 0,05 proc. miesięcznie, więc 0,6 proc. w skali roku. Podatek ma obowiązywać już od lutego 2016 roku. Projekt, którego pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie w ubiegłym tygodniu, złożyli posłowie PiS.

Banki można łupić do pewnej granicy

Przed głosowaniami głos zabierali posłowie oraz przedstawiciele środowiska bankowego.

- Mam nadzieję, że zadaniem komisji finansów nie jest zniszczenie sektora finansowego, czy szerzej, sektora instytucji finansowych – mówiła Izabela Leszczyna, posłanka PO. – Rozumiem, że ani rząd PiS-u, ani większość sejmowa nie są samobójcami i mają świadomość, iż sektor bankowy to kręgosłup polskiej gospodarki.

Leszczyna dodała, że zdaniem PO jest przestrzeń do wprowadzenia podatku bankowego, należy jednak robić to z głową. - Z bankami jest tak, że można je łupić do pewnej granicy. Potem wszyscy podatnicy będą musieli się zrzucić, by je ratować - ostrzegała.

Andrzej Raczko, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego przypomniał, że NBP ma obowiązek opiniowania ustaw, które dotyczą stabilności sektora finansowego. Jak wyjaśnił sektor bankowy jest w bardzo dobrej formie, osiąga zysk na poziomie 14 mld zł rocznie, dlatego jako całość powinien poradzić sobie z dodatkowymi obciążeniami. - Powinniśmy analizować skutki ewentualnego wprowadzenia rozwiązania na banki, które są bankami radzącymi sobie nie najlepiej – proponował Andrzej Raczko.

Jak dodał, NBP dokonał symulacji, z której wynika, że jeśli wszystkie proponowane obciążenia weszłyby w życie, liczba komercyjnych banków, które oscylują na granicy zyskowności wzrosłaby z 4 do 12. W przypadku banków spółdzielczych byłby to wzrost z 12 do około 50.

- Jest pewien problem. Stwierdziliśmy, o jakie banki chodzi i okazało się, że kwota depozytów gwarantowanych w tych potencjalnie zagrożonych bankach sięgnęłaby ok. 100 mld zł. Jeśli nie zastosujemy żadnych mechanizmów naprawczych, gdyby doszło do ewentualnego dużego nieszczęścia, kwota do zasypania dziury jest gigantyczna. System bezpieczeństwa finansowego sobie z tym nie poradzi, duże problemy z tym miałby nawet budżet państwa – analizował Raczko.

Jego zdaniem rozwiązaniem jest wyjęcie spod nowych obciążeń wszystkich podmiotów, które mogą znaleźć się na granicy dotyczącej dodatniego wyniku finansowego. – Podatek od aktywów działa jak gilotyna. Niezależnie czy mam zysk czy stratę, muszę go zapłacić - wyjaśnił.

W opinii członka zarządu NBP zamiast opodatkowania banków od aktywów, można rozważyć podatek od dochodów.

Banki są już mocno obciążone

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich zaproponował, by dyskusję na temat ustawy o podatku bankowym poprzedzić stanowiskiem członków Komitetu Stabilności Finansowej na temat stanu systemu finansowego w Polsce i konsekwencji, jakie może mieć proponowane rozwiązanie.

- Nie stawiam tej prośby po to, by cokolwiek utrącić, ale by posłowie obradowali w warunkach pełnej wiedzy o tym, jakie są wyzwania i obowiązki nałożone na część sektora bankowego. W ciągu ostatnich 12 miesięcy polski sektor bankowy poza zapłaceniem podatków i wpłat na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, został obciążony dodatkowo ponad 8 mld zł. Oprócz tego weszły w życie regulacje, które bardzo mocno ograniczają sektor bankowy – wyjaśniał Pietraszkiewicz.

Jego zdaniem należy szukać rozwiązania, które zachowuje stabilność polskiego systemu bankowego, bezpieczeństwo depozytów oraz utrzymuje na stosunkowo wysokim poziomie zdolność do finansowania rozwoju przez polskie banki.

- Rozwiązanie proponowane w tej wersji w czasie kryzysu finansowego zostało zastosowane tylko w dwóch krajach – Brazylii i Węgrzech. W obu przypadkach mieliśmy do czynienia z totalną katastrofą finansów i budżetu państwa – przestrzegał Pietraszkiewicz. - Mamy do dyspozycji kilkanaście dobrych, sprawdzonych rozwiązań w krajach UE. To byłaby optymalna droga.

Zdaniem Pietraszkiewicza ustawodawca powinien uwzględnić, że mamy w kraju instytucje finansowe, które realizują program naprawczy. Ich obciążanie byłoby rzeczą katastrofalną, bo przekreślałoby szanse zrealizowania programu naprawczego. – Krótko mówiąc byłoby to wejście w ogromne tarapaty finansów publicznych – powiedział.

W opinii Pietraszkiewicza paradoksalne byłoby opodatkowanie rządowych papierów wartościowych. - To są nisko oprocentowane papiery, dlatego ich opodatkowanie byłoby ze szkodą dla systemu podatkowego i finansowego - wyjaśnił.

Także Krystyna Majerczyk-Żabówka, prezes Zarządu Krajowego Związku Banków Spółdzielczych zwracała uwagę na obciążenia nałożone na polskie banki, zarówno komercyjne, jak i spółdzielcze. Chodzi o rozwiązania implementujące Dyrektywę CRD IV, tym bardziej, że spodziewane są kolejne regulacje.

- W marcu br. sektor banków spółdzielczych zapłacił na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego prawie 200 mln zł, do tego dojdą kolejne 200 mln zł w związku z potrzebą realizacji kolejnych upadłości. Przy zysku całego sektora 400 mln zł jest to praktycznie brak możliwości odbudowy funduszy własnych – zaznaczyła Majerczyk-Żabówka.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA