REKLAMA

CETA wisi na włosku. Juncker zapowiada kolejne negocjacje

  • Autor: aw/PAP
  • 21 października 2016 06:09
CETA wisi na włosku. Juncker zapowiada kolejne negocjacje Potrzebujemy tego porozumienia handlowego z Kanadą. To najlepsza umowa jaką kiedykolwiek wynegocjowaliśmy" - powiedział Juncker (flickr.com)

• Po fiasku czwartkowych rozmów ws. umowy o wolnym handlu między UE a Kanadą przyszłość tego porozumienia jest bardziej niepewna niż kiedykolwiek.
• Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker zapowiedział, że dalsze negocjacje ws. CETA odbędą się w piątek rano.

"Mamy rano (21 października) kolejne rozmowy, aby doprowadzić to ważne przedsięwzięcie do dobrego zakończenia. Powtarzam, że potrzebujemy tego porozumienia handlowego z Kanadą. To najlepsza umowa jaką kiedykolwiek wynegocjowaliśmy" - powiedział na konferencji prasowej po zakończeniu pierwszego dnia szczytu UE w nocy z czwartku na piątek Juncker.

Czytaj też: CETA: Plusy i minusy wprowadzenia umowy w życie

Jak podkreślił nie mógł wziąć udziału w całej Radzie Europejskiej, bo brał udział w równoległych rozmowach z Kanadą i rządem Walonii o CETA. Na negocjacje z władzami belgijskiego regionu, przez którego sprzeciw CETA zawisła na włosku do Brukseli przyjechał minister odpowiadający za handel zagraniczny Kanady.

Walonia podtrzymała w czwartek wieczorem swój sprzeciw wobec CETA. Z tego powodu bez porozumienia zakończyło się nadzwyczajne spotkanie ambasadorów państw UE w sprawie tego porozumienia.

Juncker podkreślił, że jeśli UE nie będzie w stanie sfinalizować umowy z Kanadą, nie wyobraża sobie jak mogłaby zawierać umowy handlowe z innymi częściami świata. "Mam nadzieję, że dziś w nocy lub jutro rano będziemy w stanie przekonać wszystkie zainteresowane strony, by dały swoją zgodę na to porozumienie" - powiedział.

Jak relacjonował KE dała rządowi Walonii instrument interpretacyjny, który ma być dołączony do umowy. Wcześniej mówiono o deklaracji, co zdaniem krytyków CETA poddawałoby w wątpliwość wiążącą moc zapisów w niej zawartych.

Rząd federalny Belgii potrzebuje zgody regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać umowę między Unią a Kanadą. Sprzeciw liczącej nieco ponad 3 mln mieszkańców francuskojęzycznej Walonii grozi fiaskiem CETA.

Jak relacjonował unijny dyplomata w instrumencie interpretacyjnym do CETA zapisano, że umowa nie może mieć wpływu na regulacje dotyczące spraw społecznych, jak np. ochrona praw pracowniczych czy ubezpieczenia. To jednak okazało się niewystarczające, by zmienić nastawienie władz Walonii.

W piątek ma zebrać się parlament tego regionu i nie jest wykluczone, że w tym dniu po południu ponownie spotkają się ambasadorowie państw unijnych. CETA ma być tematem piątkowych obrad szczytu UE.

Jeżeli przed końcem obrad przywódców udałoby się znaleźć wyjście z impasu, to mogliby oni dać zielone światło do podpisania przez Unię umowy z Kanadą 27 października.

Czytaj też: CETA i TTIP: "To protest przeciw wszechwładzy korporacji"

Wynegocjowane w 2014 r. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Tymczasowe stosowanie umowy, na które mają się zgodzić państwa UE, ma dotyczyć relacji handlowych. Do czasu zatwierdzenia przez wszystkie kraje członkowskie zawieszona będzie inwestycyjna część porozumienia.

Umowa budzi spore kontrowersje i protesty niektórych środowisk, obawiających się osłabienia praw pracowniczych, standardów ochrony środowiska i bezpieczeństwa żywności czy też wzmocnienia wpływów wielkich korporacji.

 

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Prawo! Precz PiS! 2016-10-21 09:03:41
    Kolejny raz Rząd Beaty Szydło się skompromitował na arenie międzynarodowej jak i w kraju"CETA". W zwiazku z podpisaniem umowy Handlowej CETA Stany Zjednoczone zmiotły gospodarczo Meksyk, powszechnie widome że większość firm produkująca żywność GMO w Kandzie należy do Amerykanów, biedota z Meksyku szukająca nielegalnie lepszego jutra-pracy na terytorium Stanów Zjednoczonych są automatyczne deportowani. Rząd Polski zafundował Nam wojnę wewnętrzną między durnowatymi pseudo rolnikami, po największej w historii powojennej Polski aferze gruntowej masowych zmian klasyfikacji gruntów rolnych wszystkich klas w obrębach na budowlane, powyższe jest odzwierciedlone na mapach geodezyjno kartograficznych linią przerywaną w obrebach wsi aż za budynki gospodarcze do wyłącznej produkcji rolnej, w praktyce oznacza iż zdrowa żywność nie może być obecnie produkowana przez byłych rolników małorolnych na obszarze obejmującym teren Polski, gdyż obory i pozostałe budynki, kurniki, stodoły w świetle prawa są obiektami obecnie mieszkalnymi, czysty idiotyzm pokazujący patologię władzy ustawodawczej jak i wykonawczej, przy wybuch wojny w sklepach niemieckich na terenie Polski zabraknie żywności pozdychamy z głodu, pierdolnięci rolnicy i zjeby z obrębów miast"Pogratulować".



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA