REKLAMA

Były wiceminister gospodarki: Zmienia się filozofia ustawy o OZE

  • wnp.pl
  • Autor: WNP.pl
  • 21 czerwca 2016 10:15
Były wiceminister gospodarki: Zmienia się filozofia ustawy o OZE Jerzy Witold Pietrewicz, w latach 2013-2015 sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki (fot. PTWP)

- Moim zdaniem proponowany system wsparcia OZE petryfikuje obecną strukturę wytwarzania energii elektrycznej w Polsce, ogranicza szanse rozwoju nowych technologii. To jest rozwiązanie obok megatrendu światowego polegającego na budowie energetyki rozproszonej i obywatelskiej - ocenia dr hab. Jerzy Witold Pietrewicz, profesor nadzwyczajny SGH, doradca zarządu Agencji Projektów Biznesowych BeCorp, w latach 2013-2015 sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

Sejm uchwalił tzw. ustawę wiatrakową, Senat przyjął ją bez poprawek. Co pana zdaniem wyniknie z tych regulacji?

- Dla mnie ta ustawa nie jest zrozumiała co do jej celu. Jeśli chodziło w niej o aspekty zdrowotne, o poprawę bezpieczeństwa mieszkańców, to zaproponowane rozwiązania uważam za dalece nadmiarowe. Tak samo jeśli chodzi o ochronę krajobrazu. W przyjętej postaci ta ustawa wskazuje na niechęć do rozwijania energetyki wiatrowej. Niechęć niezrozumiałą , bo jeśli pominąć współspalanie, które moim zdaniem jest dyskusyjnym rodzajem OZE, to lądowa energetyka wiatrowa jest dzisiaj najtańszym rodzajem wytwarzania energii odnawialnej. Fakt, że to technologia niesterowalna, ale jeśli chodzi o energetykę odnawialną to niewiele jest źródeł, które spełniają kryterium stabilności.

Czytaj też: Polski rząd odpowie KE na opinię ws. praworządności

Ustawa wiatrakowa to wylanie dziecka z kąpielą?

Gdyby uznano, że udział energetyki wiatrowej w strukturze OZE stał się zbyt duży i trzeba jej rozwój przyhamować w dążeniu do równomiernego rozwoju różnych technologii OZE, to jeszcze bym rozumiał sens ustawy wiatrakowej, ale osobiście takiej argumentacji nie słyszałem.

Tu warto przypomnieć, że PSE swego czasu twierdziły, że można zmieścić w KSE 8 tys. MW mocy energii wiatrowej, a do tego poziomu jeszcze dosyć daleko.

Energetyka wiatrowa blokowana jest niejako podwójnie, bo sama ustawa wiatrakowa ogranicza możliwości jej rozwoju, a projekt nowelizacji ustawy o OZE przewiduje wprowadzenie mało sympatycznego dla tej technologii przepisu likwidującego obowiązek zakupu przez sprzedawców zobowiązanych energii ze źródeł OZE o mocy większej niż 500 kW. Jeśli ten przepis wejdzie w życie to właściciele instalacji OZE, którzy dotychczas funkcjonowali w stabilnych warunkach, po 2017 roku nagle zetkną się z rynkową niestabilnością.

Instalacje OZE o mocy ponad 500 kW będą miały problemy ze sprzedażą energii?

- Likwidacji obowiązku zakupu energii z instalacji OZE o mocy ponad 500 kW nie potępiam, bo to jest rozwiązanie rynkowe i jak najbardziej może być zastosowane w odniesieniu do nowych instalacji. Trzeba jednak uszanować prawa nabyte inwestorów. Decyzje inwestycyjne podejmuje się zawsze w konkretnych warunkach regulacyjnych i zmiana tych warunków w trakcie spłaty inwestycji może oznaczać kłopoty dla inwestorów. Wśród instalacji OZE, które już powstały, są mniej i bardziej efektywne i możliwe, że dla niektórych z nich likwidacja obowiązku zakupu energii przez sprzedawców zobowiązanych będzie oznaczała istotne pogorszenie ekonomiki inwestycji i w efekcie znajdą się pod kreską.

Czytaj cały wywiad tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Zeghar 2016-06-21 15:59:21
    Nie wiem czy ten profesor bredzi czy tylko jest lobbystą. Broni rozwiązań, które promują farmy wiatrowe, a nie energetykę rozproszoną czy tym bardziej obywatelską



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA