REKLAMA

150 mld zł na inwestycje dzięki reprywatyzacji?

  • Autor: bad
  • 21 września 2016 15:00
150 mld zł na inwestycje dzięki reprywatyzacji? Reprywatyzacja jest ciągle nierozwiązanym problemem w Polsce. Fot. pixabay

Instytut Sobieskiego proponuje rozwiązanie, które pozwoli nie tylko zaspokoić roszczenia wszystkich osób poszkodowanych przez komunistyczną nacjonalizację, ale równocześnie wykreuje w kolejnych latach 100-150 mld zł, które wesprą ambitne cele rozwojowe tzw. planu Morawieckiego.

Instytut Sobieskiego proponuje rozwiązanie, które pozwoli zaspokoić roszczenia nie tylko właścicieli nieruchomości w Warszawie zagrabionych dekretem Bieruta, ale wszystkich osób poszkodowanych przez komunistyczną nacjonalizację. Zaproponowane rozwiązanie pozwoli równocześnie wykreować w kolejnych latach 100-150 mld zł, które wesprą ambitne cele rozwojowe tzw. planu Morawieckiego. Instrument finansowy pod nazwą Certyfikaty Dziedzictwa II RP pozwoliłby tym samym zakończyć odkładany od 27 lat problem reprywatyzacji.

Najbardziej ambitny plan od wstąpienia do UE

Przyjęty przez rząd w lutym 2016 r. „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” (tzw. Plan Morawieckiego) jest najbardziej ambitnym projektem od czasów podjęcia decyzji o ubieganiu się o członkostwo w Unii Europejskiej. Zgodnie z założeniami Planu, Polski Fundusz Rozwoju (PFR) będzie kluczowym narzędziem w jego realizacji. Przewidziane w ramach Planu inwestycje mają sięgać biliona złotych.

Według szacunków prawie połowa środków, bo 480 mld zł wraz z wkładem własnym będzie pochodzić z funduszy unijnych. Drugą połowę finansowania zapewnić mają firmy prywatne, spółki Skarbu Państwa oraz banki. Uruchomienie dodatkowego strumienia kapitałowego jest konieczne, aby znacząco zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju.

Nierozwiązane sprawy

Polska jest jedynym państwem w Europie Środkowo-Wschodniej, w którym nie przeprowadzono restytucji mienia lub wypłaty zadośćuczynienia z tytułu jego nacjonalizacji przez komunistyczne władze w latach 1944-62.

Żaden z dotychczasowych rządów nie zdołał też kompleksowo oszacować wartości przejętego mienia. Podczas prac nad kolejnymi ustawami reprywatyzacyjnymi polskie rządy skupiały się przede wszystkim na oszacowaniu skutków tworzonej legislacji, czyli skali spodziewanych roszczeń zgłoszonych przez uprawnione osoby. Ostatni raz takie wyliczenia przeprowadzono w 2008 roku, szacując wartość roszczeń na kwotę 140 mld zł, z czego 40 mld zł dotyczyło tylko gruntów warszawskich. Były minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz ocenił w wywiadzie przeprowadzonym w połowie 2016 roku skalę roszczeń na kwotę 150-500 mld zł.

Rozwiązania kwestii reprywatyzacji oczekuje też opinia publiczna: w sondażu IBRiS opublikowanym przez Rzeczpospolitą 29 sierpnia 2016, 57 proc. Polaków jest za przeprowadzeniem reprywatyzacji.

Ostatnie doniesienia o nieprawidłowościach przy zwracaniu gruntów i kamienic w Warszawie pokazują, że brak uregulowania tej kwestii pociąga za sobą negatywne konsekwencje, za które płacimy wszyscy.

Certyfikaty Dziedzictwa

Instytut Sobieskiego proponuje rozwiązanie Instytut Sobieskiego proponuje mechanizm finansowy umożliwiający sfinansowanie reprywatyzacji bez dodatkowego obciążenia budżetu państwa. Zaniedbaną przez blisko trzy dekady sprawę reprywatyzacji można jeszcze przekuć w sukces rozwojowy.

Propozycja Instytutu Sobieskiego zakłada zamianę zobowiązań reprywatyzacyjnych na nowy instrument finansowy, który mógłby nazywać się Certyfikatem Dziedzictwa II RP.

- Certyfikaty Dziedzictwa II RP w dużej mierze wypełniłyby lukę w finansowaniu wynikającą z niskiego poziomu oszczędności obywateli. Ponadto, nie miałyby one charakteru redystrybucji, a jedynie rozliczenia historycznych zobowiązań i zabezpieczenia się przed ewentualnym ryzykiem roszczeń odszkodowawczych w przyszłości – mówi Bartłomiej Michałowski, ekspert Instytutu Sobieskiego i współautor propozycji.

W dużym uproszczeniu mechanizm działania byłby następujący: Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) w porozumieniu z organizacjami zrzeszającymi obywateli poszkodowanych przez komunistyczne władze określiłoby wartość znacjonalizowanego majątku. Ministerstwo Cyfryzacji (MC) we współpracy z sukcesorem Ministerstwa Skarbu Państwa oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji stworzą bazę uprawionych uczestników programu, Bazę Danych Dziedzictwa II RP, z przypisaną imiennie wartością znacjonalizowanego majątku.

MC i sukcesor MSP na bazie wartości znacjonalizowanego majątku i Bazy Danych Dziedzictwa II RP, stworzy Certyfikaty Dziedzictwa II RP (Certyfikaty) nominowane w polskich złotych. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) powoła Fundusz Dziedzictwa II RP (Fundusz), w którym Certyfikaty uprawniają do objęcia jednostek uczestnictwa. BGK występuje w roli powiernika właściciela Certyfikatu.

Fundusz Dziedzictwa emituje obligacje do sfinansowania określonych inwestycji PFR. Wyemitowane obligacje kupuje Narodowy Bank Polski (lub banki komercyjne). Fundusz Dziedzictwa po uzyskaniu środków pieniężnych od NBP, inwestuje je w poszczególne projekty inwestycyjne, obejmując w nich udziały. Fundusz wypłacałby dywidendy pozyskane z inwestycji.

- Kupno obligacji przez NBP stanowi, pewnego rodzaju quantitative easing, czyli mechanizm tzw. luzowania ilościowego, stosowanego przez Europejski Bank Centralny w walce z kryzysem finansowym. Program daje państwu polskiemu możliwość użycia mechanizmu dotychczas niewykorzystywanego na szeroką skalę w polskich finansach publicznych. Jednocześnie byłoby to użycie ostrożne, w celach inwestycyjnych (a nie konsumpcyjnych) i wykorzystujące partnerstwo publiczno-prywatne, dające prywatnym inwestorom finansowy udział w sukcesie inwestycji Polskiego Funduszu Rozwojowego - mówi Tomasz Poniński, prezes Fundacji Innowacyjna Polska, jeden z autorów analizy.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA